Matki na weekend nie było. Córka pozmywała, zrobiła pranie odkurzyła. Syn? W domu nic nie zrobił. Przed chwilą telefon do mnie od matki z opieprzem, że dlaczego nie pozmywałam (JA??), dlaczego z domu wyszłam, bo przeziębiona byłam, ale już w sumie nie jestem;P Oczywiście komu się dostało? Córce, bo przecież ja jestem ta najgorsza! To ja jestem problemem dla całej rodziny, to mnie trzeba w chuj robić i to ja jestem winna, że się urodziłam! A brat co? A on zwalił całą winę na mnie, a nawet palcem nie ruszył... No poprostu wściekła jestem! Staram się i co?! i jeszcze opieprz za to! Za co?! Za to, że chciałam coś dobrze zrobić, że chciałam pomóc. Widzę, że nie warto, bo zawsze będę tą złą i nic nie wartą córką.
Psa też tak kochali, a teraz? "Monika, zabierz ją! Monika pozbyłabyś się tego psa!".. Pozostawię to bez komentarza!
I cały czas podteksty, aluzje, żebym się już wyprowadziła..
Kocham swoją rodzinę, wręcz. A ojciec nie dość, że wpieprzył mnie w kredyt to i powoli przez niego tracę pracę. No poprostu żyć i nie umierać. Ja też was kocham;/
Budzę się, patrzę przez okno i co widzę? Śnieg... Jak ja tego nie lubię, niech sobie pada, ale ode mnie z dala;/
Znów trzeba się ubierać na cebule. Chyba jedyną pocieszającą mnie rzeczą w tym iż owy śnieg pada i jest zimno, to to że tapeta mi się nie rozpłynie w czasie dojścia na przystanek;] A tak w miarę ścisłości do przystanku mam 20min. z buta..
Jutro znów akcja "szukam roboty", łażę i łażę i wszędzie w tygodniu chcą, a łikend to co??
Jadę z Szalejącą na solare, śnieg? zimno? Ale brązowym trzeba być;)
Co do tej szkoły co ją zmieniłam to jest zajebista! Klasa genialna poprostu, nawet nauczyciele mi podpasowali;]
Co do kariery, to jak narazie cisza, może coś będzie, narazie fotki będą w "dlaczego".
Życie rodzinne? Nadal mieszkam u ojca, z matką mam dobry kontakt, z chłopakiem dalej jestem(26 miesięcy!!)
Szczur(mój brat) własnie jęczy, by dać mu kompa, więc tyle tu po mnie.
Są wakacje. Dokładniej już połowa w plecy;) Siedzę u chłopaka w domu i ... nudzę się, bo On jest w pracy. Życie dorosłych? Hehehe szczerze? Nie podoba mi się;)
Znów szkołę zmieniłam, tym razem z przymusu;) To już 4. No nie mogę "swojej" znaleźć..
A jutro? Tak. Jutro jest impreza, w klubie gdzie pracuję i jestem na nią zaproszona, na szczęście nie bede musiała pracować, tylko teraz ja się bede bawiła;)